Prezydent USA Joe Biden chce podnieść cła na szeroką gamę produktów importowanych z Chin, w tym auta elektryczne, półprzewodniki, baterie, ogniwa słoneczne czy krytyczne minerały. Chiny zapowiadają odwet – poinformował portal Automotive News. false
© Photo by René DeAnda on Unsplash Podwyżki ceł są rozłożone w czasie i mają wchodzić w życie stopniowo w latach 2024-2026. Największy skok dotyczy pojazdów elektrycznych, w przypadku których stawka celna wzrasta czterokrotnie. Taryfa na elektryki wejdzie w życie w tym roku, z ostateczną stawką celną w wysokości 102,5 proc., w porównaniu z 27,5 proc. obecnie.
To jednak nie wszystko. Taryfy na akumulatory litowo-jonowe do pojazdów elektrycznych, a także części do nich, wzrosną w tym roku do 25 procent z 7,5 procent, podczas gdy akumulatory litowo-jonowe do pojazdów innych niż elektryczne osiągną ten sam poziom w 2026 roku. Cła na ogniwa słoneczne wzrosną w tym roku z 25 proc. do 50 proc. Niektóre krytyczne minerały zostaną z kole objęte nową 25-procentową taryfą także w tym roku.
Według U.S. Census Bureau, w 2023 r. Stany Zjednoczone sprowadziły z Chin towary o wartości 427 mld USD i wyeksportowały do Kraju Środka produkty warte 148 mld USD. Stanowi to lukę handlową, która utrzymuje się od dziesięcioleci i staje się coraz bardziej drażliwym tematem w Waszyngtonie.
Po amerykańskich zapowiedziach podniesienia ceł, Chiny natychmiast zapowiedziały działania odwetowe. Chińskie ministerstwo handlu oświadczyło, że Pekin sprzeciwia się podwyżkom ceł w USA i podejmie kroki w celu obrony swoich interesów.
Oprac. PJ